Gaz nie dezodorant
KARPACZ. Siedemnastu gimnazjalistów pozostało na obserwacji w szpitalu pulmonologicznym w Karpaczu po tym, jak w czwartek czternastoletnia uczennica karpackiego gimnazjum rozpyliła gaz w szkole. Po zdarzeniu do szpitali z objawami podrażnienia górnych dróg oddechowych i oczu trafiło kilkudziesięciu uczniów. Większość z nich, po wykonaniu rutynowych badań, zwolniono do domu. - Zdrowiu pozostałych nie zagraża niebezpieczeństwo, ale prewencyjnie zatrzymano ich w szpitalu - mówią lekarze.Sprawczynię zdarzenia przesłuchała policja. Uczennica twierdziła, że nie wiedziała, iż miała do czynienia z gazem, tylko z dezodorantem. Za występek odpowie przed sądem rodzinnym. Poniesie też konsekwencje wychowawcze w szkole.
10083 |12103 |7967 |3842 |20634 |19105 |19144 |16438 |20580 |11881 |