Stoczniowiec Gdańsk - Podhale Nowy Targ 3:3
W miniony weekend Energa Stoczniowiec Gdańsk rozegrał w ramach PLH dwa spotkania na własnym lodowisku, oba zakończyły się remisami. Po piątkowym podziale punktów z Zagłębiem Sosnowiec, w niedzielę biało-niebiescy zremisowali z Podhalem Nowy Targ.
Początkowe minuty niedzielnego pojedynku Stoczni z Podhalem były wyrównane. Pierwsi do przodu ruszyli jednak goście. Zaatakowali i od razu nadziali się na skuteczną kontrę gdańszczan. W czwartej minucie krążek do bramki strzeżonej przez Tomasza Rajskiego skierował - ostatnio niezawodny - Roman Skutchan. Minutę i piętnaście sekund później za sprawą bramki Aleksandra Hulta było już 2:0 dla biało-niebieskich. Goście jeszcze przed pierwszą przerwą zdołali strzelić bramkę kontaktową, a Przemysława Odrobnego pokonał Marian Kacir.
W drugiej tercji mecz był wyrównany, ale nie stał na wysokim poziomie. Więcej z gry mieli przyjezdni, a błąd wykorzystany przez gdańskich obrońców pozwolił im wyrównać stan spotkania.
- Nie wiem co się stało w drugiej tercji, bo naprawdę graliśmy nieciekawie - przyznał po meczu napastnik Stoczniowca, Łukasz Zachariasz.
W trzeciej tercji obie ekipy strzeliły po bramce, utrzymał się więc wynik remisowy. Rozegrana dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. W dwóch spotkaniach PLH rozegranych w miniony weekend w hali Olivia gdańszczanie zdobyli dwa punkty.
- Graliśmy dobrze w obu meczach - powiedział po niedzielnym remisie obrońca Stoczni, Konstantin Riabienko. - Te dwa spotkania były bardzo wyrównane, a zdobyte przez nas dwa punkty to nie jest zły wynik.
2127 |1153 |8077 |6696 |10290 |7085 |1194 |16682 |6788 |7411 |