Nowy prezes, stary cel
– Mieliśmy z prezesem Sularzem ustną umowę. W ubiegłym sezonie miało być szóste miejsce i było, a w tym awans. Zostało jeszcze co prawda kilka kolejek, ale tylko cud może dać nam ekstraklasę. Dlatego doszło do zmiany. Chcę przy tym zaznaczyć, że z pracy pana Sularza jestem bardzo zadowolony i podziękować mu za to, co zrobił dla Jagiellonii – mówi właściciel klubu Wojciech Strzałkowski.
– Spółka sportowa to specyficzna firma, w której oprócz organizacji i stabilności finansowej, liczy się również wynik drużyny. Nie osiągnęliśmy stawianego przed nami celu i dlatego odchodzę – dodaje Sularz, który w Jagiellonii pracował od czerwca 2004 roku. Najpierw był dyrektorem generalnym, a od 11 kwietnia 2005 r. – prezesem.
Kandydatem na szefa zarządu jest Aleksander Puchalski, związany ze Stowarzyszeniem Sympatyków Jagiellonii Białystok. Ma 34 lata, jest absolwentem Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku, do tej pory pracował w branży farmaceutycznej.
– Nie boję się wyzwań, a skoro podejmuję się tej pracy, to znaczy, że wierzę w to, o czym marzą wszyscy kibice. Prezes będzie nowy, ale cel stary: awans do ekstraklasy – deklaruje Puchalski.
Kandydaturę nowego prezesa musi jeszcze zatwierdzić rada nadzorcza spółki, ale jest to tylko formalność.
Z wyboru zadowoleni są fani żółto-czerwonych.
– Cieszymy się, że prezesem zostanie człowiek, który kocha ten klub i to miasto. Wierzymy, że Jagiellonia pod jego rządami będzie tam, gdzie jest jej miejsce, czyli w ekstraklasie – mówi Andrzej Wilczyk z SSJB.
Do składu zarządu dołączył Artur Kapelko, dotychczasowy dyrektor operacyjny klubu. Podobnie jak Andrzej Waszczeniuk, będzie on wiceprezesem spółki.
Na razie na tym koniec zmian personalnych w Jagiellonii. Właściciel klubu dobrze ocenił dotychczasową pracę trenera Szatałowa i Ukrainiec pozostanie szkoleniowcem białostoczan.
17659 |17168 |646 |17042 |8216 |6305 |12991 |18742 |18130 |1235 |