Obiadowa ulga samorządów
Tym rozporządzeniem minister Mirosław Sawicki potwierdza zasadność funkcjonowania stołówki w szkole - oznajmił wczoraj Mieczysław Grabianowski, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu. - Ale i wcześniej nie było konkretnych przepisów, które by tego zabraniały.
Mimo deklaracji ministerstwa przez ostatni tydzień w szkolnych stołówkach w całej Polsce było nerwowo. Podnoszono ceny obiadów, zwalniano kucharki albo przekwalifikowywano je na woźne. A wszystko przez to, że od 1 stycznia zniknął zapis, że uczeń płaci jedynie za wsad do kotła, zaś samorządy utrzymują szkolne kuchnie i płacą kucharkom. Gminy mogły podnieść ceny obiadów albo narazić się na zarzuty regionalnych izb obrachunkowych o niezgodne z prawem wydawanie pieniędzy. W Gdyni już po świętach zaczęto szukać luk w prawie. - I wyszło na nasze - cieszy się Joanna Grajter, rzecznik gdyńskiego magistratu.
Władze Gdańska, licząc, że sprawa może się przeciągnąć, przygotowały uchwałę (będzie głosowana na najbliższej sesji), która pozwoli na rozszerzenie listy dzieci, mogących korzystać z bezpłatnych posiłków.- Dobrze, że ministerstwo uderzyło się w piersi - mówi Maciej Turnowiecki, rzecznik prezydenta Gdańska. - Rozwiązanie przyjmujemy z ulgą.
20932 |3610 |3200 |655 |15853 |17936 |3974 |10517 |18812 |7722 |